Narzutniaki w Wielkopolsce - gdzie zobaczyć największe głazy?

Ogromny głaz narzutowy, na którym stoi krzyż. W tle cmentarz i drzewa.

Napisano przez

Nela Jasińska

Opublikowano

8 lip 2026

Spis treści

Kiedy podczas spaceru po Wielkopolsce trafiam na ogromny kamień wystający z pola albo leśnej ścieżki, nie patrzę na niego jak na zwykły głaz. Głaz narzutowy to pamiątka po lądolodzie, który przetransportował skałę ze Skandynawii i pozostawił ją setki kilometrów od miejsca pochodzenia. Wyjaśniam, jak powstały takie okazy, gdzie zobaczyć najciekawsze z nich i jak zaplanować geologiczną wycieczkę po regionie.

Najważniejsze informacje o kamieniach pozostawionych przez lądolód

  • Pochodzenie większości wielkopolskich narzutniaków wiąże się ze skandynawskim lądolodem.
  • Największy okaz w regionie znajduje się w pobliżu Gołuchowa i ma około 22 m obwodu.
  • Głaz Leśników w Wielkopolskim Parku Narodowym ma około 4 m wysokości i waży około 20 ton.
  • Rozpoznanie wymaga sprawdzenia nie tylko rozmiaru, lecz także rodzaju skały i śladów transportu lodowcowego.
  • Ochrona oznacza zakaz niszczenia, przesuwania, malowania i odłupywania fragmentów.

Skąd wzięły się wielkie kamienie w Wielkopolsce

Wielkopolska leży na obszarze, który w plejstocenie wielokrotnie przykrywał lądolód. Masa lodu przesuwała się na południe, ścierając podłoże, zabierając po drodze fragmenty skał i transportując je razem z gliną, piaskiem oraz żwirem.

Gdy klimat się ocieplał, lądolód topniał i wycofywał się. Wtedy pozostawiał materiał skalny w osadach morenowych, na polach i w obniżeniach terenu. Największe bryły przetrwały do dziś jako narzutniaki, czyli skały przyniesione przez lód.

Ich wygląd często zdradza trudną podróż. Powierzchnia może być wygładzona, a na niektórych okazach widać rysy powstałe podczas przesuwania skały po podłożu. Nie każdy kamień znaleziony na polu ma jednak lodowcowe pochodzenie. O tym, skąd dokładnie przybył, rozstrzyga dopiero analiza składu mineralnego i rodzaju skały.

Co oznacza określenie eratyk

W geologii spotkamy również słowo eratyk. Oznacza ono fragment skały znajdujący się poza obszarem, na którym naturalnie występuje jego macierzyste podłoże. W praktyce wielkopolskie granity, gnejsy i kwarcyty często są obcymi przybyszami z północy, choć dokładne ustalenie ich miejsca pochodzenia wymaga badań petrograficznych.

Jak rozpoznać narzutniak podczas spaceru

Najpierw zwracam uwagę na otoczenie. Jeśli duża skała leży samotnie wśród glin, piasków i osadów polodowcowych, jej lodowcowe pochodzenie jest prawdopodobne. Sam rozmiar nie wystarczy, bo podobnie może wyglądać miejscowa skała odsłonięta przez erozję lub przywieziona w czasach nowożytnych.

Pomocne są cztery cechy. Granitoidowa, gnejsowa albo kwarcytowa budowa wskazuje na skałę odporną na transport, zaokrąglone krawędzie sugerują ścieranie, a rysy i spłaszczone powierzchnie mogą świadczyć o przesuwaniu pod lodem.

  • sprawdź, czy skała różni się wyglądem od podłoża w najbliższej okolicy,
  • poszukaj smug, wygładzeń i charakterystycznych ziaren minerałów,
  • zwróć uwagę, czy część bryły nie jest zakopana w ziemi,
  • porównaj okaz z opisem na tablicy lub w lokalnym rejestrze pomników przyrody.

Nie polecam samodzielnego odłupywania próbki. Po pierwsze, można uszkodzić chroniony obiekt, a po drugie, oględziny młotkiem rzadko dają pewną odpowiedź. Do identyfikacji skały lepsze będzie zdjęcie, lupa i konsultacja z geologiem albo muzeum przyrodniczym.

Najciekawsze okazy, które można zobaczyć w regionie

Ogromny głaz narzutowy, pęknięty i porośnięty mchem, stoi pośród drzew. Obok mniejsze kamienie.

Wielkopolskie narzutniaki mają nie tylko wartość geologiczną. Część z nich wiąże się z legendami, lokalną historią albo ochroną przyrody. Właśnie dlatego dobrze sprawdzają się jako cel krótkiej wycieczki, szczególnie gdy połączy się je ze spacerem po lesie, parku lub okolicznych miejscowościach.

Obiekt Gdzie go znaleźć Co go wyróżnia
Głaz św. Jadwigi Około 3 km na południe od Gołuchowa Obwód około 22 m, długość 8,5 m, masa szacowana na około 200 ton
Głaz Leśników Węzeł Komorniki - Jeziory w WPN Około 4 m wysokości, 10,5 m obwodu i 20 ton masy
Głaz im. prof. Adama Wodziczki Przy czerwonym szlaku w rejonie Osowej Góry Granit o obwodzie około 4,6 m, przeniesiony do parku w 1958 roku
Bogudar Ruda w gminie Dobrzyca Skandynawski granitoid, 15,7 m obwodu i 2,15 m wysokości

Głaz św. Jadwigi pod Gołuchowem

To największy zachowany okaz tego typu w Wielkopolsce. Nad ziemię wystaje około 3,5 m, ale kolejne 2 m znajdują się pod powierzchnią. Imponujące wymiary robią wrażenie dopiero na miejscu, ponieważ leśne otoczenie nie pozwala łatwo ocenić skali obiektu.

Szaro-różowy granit ma około 1,7 mld lat, natomiast jego obecność w Wielkopolsce jest znacznie młodsza i wiąże się z plejstoceńskim lądolodem. Od 1888 roku kamień jest chroniony jako pomnik przyrody nieożywionej. Towarzyszące mu podanie o uśpionych rycerzach dodaje miejscu atmosfery, ale najciekawsza pozostaje sama historia geologiczna.

Okazy w Wielkopolskim Parku Narodowym

Głaz Leśników znajduje się przy parkingu na węźle Komorniki - Jeziory, na skrzyżowaniu czerwonego i żółtego szlaku. To dobry wybór dla osób, które chcą zobaczyć duży okaz bez organizowania całodziennej wyprawy. Jego około 20-tonowa masa pokazuje, jak potężny musiał być transport lodowcowy.

W pobliżu Osowej Góry leży Głaz im. prof. Adama Wodziczki. Ten przykład jest szczególnie pouczający, bo nie znajduje się w pierwotnym miejscu odkrycia. Znaleziono go podczas prac budowlanych w Poznaniu, a w 1958 roku przewieziono do parku. Przypomina, że nie każdy okaz prezentowany na szlaku dokumentuje dokładnie miejsce, w którym pozostawił go lądolód.

Przeczytaj również: Ciekawe miejsca nad jeziorem w Wielkopolsce - co wybrać?

Bogudar w gminie Dobrzyca

W Rudzie, na północnym skraju wsi, znajduje się częściowo zakopany kamień o trójkątnym kształcie. Bogudar jest pomnikiem przyrody od 1975 roku i ma bardziej kameralną skalę niż okaz spod Gołuchowa, ale właśnie przez to łatwiej przyjrzeć się jego formie oraz miejscu w krajobrazie wsi.

Jak zaplanować wycieczkę śladem polodowcowych skał

Najwygodniej potraktować te miejsca jako trzy różne typy wycieczek. Gołuchów sprawdzi się podczas spokojnego wypadu połączonego ze zwiedzaniem okolicy, WPN daje możliwość połączenia geologii z leśnymi szlakami, a Ruda koło Dobrzycy pasuje do krótkiego postoju podczas podróży po południowej Wielkopolsce.

  • Na krótki spacer wybierz Głaz Leśników, ponieważ znajduje się przy parkingu i szlakach.
  • Na największe wrażenie jedź pod Gołuchów, gdzie skala obiektu jest zdecydowanie największa.
  • Na wycieczkę edukacyjną połącz Głaz Wodziczki z obserwacją morenowego krajobrazu WPN.
  • Na spokojny objazd lokalny uwzględnij Bogudara i inne pomniki przyrody w gminach południowej Wielkopolski.

Przed wyjazdem sprawdzam aktualny przebieg szlaków, możliwość parkowania i zasady obowiązujące na terenie chronionym. W parku narodowym trzymam się wyznaczonych tras, a przy obiekcie znajdującym się na skraju wsi nie wchodzę na prywatny teren bez wyraźnej zgody.

Najlepsza pora na oglądanie takich obiektów to wczesna wiosna albo późna jesień. Mniejsza ilość liści ułatwia znalezienie kamienia, a niskie słońce lepiej pokazuje rysy, spękania i nierówności powierzchni. Latem z kolei warto zabrać wodę, nakrycie głowy i środek przeciw owadom, bo część stanowisk leży w lesie lub na otwartej przestrzeni.

Dlaczego tych kamieni nie wolno traktować jak zwykłych skał

Duże narzutniaki są elementem dziedzictwa przyrodniczego, a wiele z nich ma status pomnika przyrody. Ochrona nie dotyczy wyłącznie samej bryły. Znaczenie ma również jej otoczenie, ponieważ położenie kamienia pomaga odczytać historię osadów i krajobrazu.

Nie maluję takich obiektów, nie przybijam do nich tabliczek i nie próbuję ich przesuwać. Odłupanie nawet małego fragmentu niszczy powierzchnię, która mogła powstawać przez tysiące lat. W przypadku obiektów chronionych może to również naruszać przepisy dotyczące ochrony przyrody.

Trzeba uważać także na popularny zwyczaj wspinania się na głazy. Przy większych okazach jest to ryzykowne, a na mokrej powierzchni łatwo o poślizg. Zdjęcie z kamieniem w tle daje podobną pamiątkę i nie wymaga niszczenia stanowiska.

Kamienie, które pomagają czytać krajobraz Wielkopolski

Narzutniaki najlepiej oglądać nie jako pojedyncze ciekawostki, lecz jako fragment większej opowieści o lądolodzie. Łączą się z morenami, jeziorami rynnowymi, glinami zwałowymi i pagórkami, które wspólnie tworzą polodowcowy charakter regionu.

Najbardziej lubię w nich to, że pozwalają zobaczyć geologię bez specjalistycznego sprzętu. Wystarczy stanąć obok kilkudziesięciotonowej skały i pomyśleć, że została przyniesiona z dalekiej północy. Taki spacer po Wielkopolsce trwa krótko, ale zostawia bardzo konkretną lekcję o sile lodu, czasie i zmianach krajobrazu.

FAQ - Najczęstsze pytania

Większość wielkopolskich narzutniaków została przyniesiona ze Skandynawii przez lądolód podczas plejstocenu. Lodowiec transportował skały wraz z gliną, piaskiem i żwirem, a po ociepleniu pozostawił je w osadach morenowych.

Warto sprawdzić, czy skała różni się od lokalnego podłoża i czy ma granitoidową, gnejsową lub kwarcytową budowę. Zaokrąglone krawędzie, wygładzenia, rysy oraz spłaszczone powierzchnie mogą wskazywać na transport pod lodem, ale pewne rozpoznanie wymaga analizy geologicznej.

Największym zachowanym okazem jest Głaz św. Jadwigi około 3 km na południe od Gołuchowa. Ma około 22 m obwodu i masę szacowaną na około 200 ton. W Wielkopolskim Parku Narodowym warto zobaczyć także Głaz Leśników przy węźle Komorniki - Jeziory oraz głaz im. prof. Adama Wodziczki w rejonie Osowej Góry.

Głaz Leśników nadaje się na krótki spacer, ponieważ leży przy parkingu i szlakach. Gołuchów zapewnia największe wrażenie skalą obiektu, a okolice Osowej Góry pozwalają połączyć oglądanie głazu z poznawaniem morenowego krajobrazu WPN. Przed wyjazdem należy sprawdzić przebieg szlaków, możliwości parkowania i zasady obowiązujące na terenie chronionym.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

lądolód pomniki przyrody wielkopolski park narodowy narzutniaki eratyk

Udostępnij artykuł

Nela Jasińska

Nela Jasińska

Nazywam się Nela Jasińska i od 6 lat zgłębiam tajemnice Wielkopolski, dzieląc się moją wiedzą na wielkopolskaes.pl. Moja przygoda z tym regionem zaczęła się od fascynacji jego bogatą historią i unikalnym życiem, które wciąż pulsuje w jego zakątkach. Szczególnie interesuje mnie odkrywanie zapomnianych opowieści i przedstawianie ich w sposób przystępny dla każdego, kto chciałby lepiej poznać tę ziemię. W moich tekstach staram się nie tylko przybliżać ciekawe miejsca i wydarzenia, ale także analizować je w kontekście współczesności, opierając się na rzetelnych źródłach i porównując różne perspektywy. Chcę, aby każdy artykuł był nie tylko źródłem informacji, ale także inspiracją do dalszych poszukiwań i podróży po Wielkopolsce.

Napisz komentarz