Kradzież w katedrze gnieźnieńskiej to nie jedna historia, lecz kilka głośnych spraw, które na przestrzeni lat dotknęły jednego z najważniejszych kościołów w Polsce. Największe emocje wywołało włamanie z 1986 roku, gdy zniszczono srebrny sarkofag św. Wojciecha, ale wcześniej zaginął także złoty relikwiarz, a później skradziono pamiątkowy pierścień kardynała Stefana Wyszyńskiego. Poniżej porządkuję najważniejsze fakty, pokazuję, co rzeczywiście skradziono i wyjaśniam, jak te wydarzenia wpłynęły na ochronę zabytków sakralnych.
Najważniejsze fakty o kradzieżach w gnieźnieńskiej katedrze
- 1923 rok - z katedry zniknął złoty relikwiarz z głową św. Wojciecha.
- 1986 rok - sprawcy ukradli srebrną część sarkofagu świętego i poważnie uszkodzili pozostałą konstrukcję.
- Śledztwo w 1986 roku doprowadziło do zatrzymania sprawców oraz odzyskania części elementów.
- 2011 rok - z wystawy skradziono pierścień kardynała Stefana Wyszyńskiego.
- Na początku września 2012 roku zgłoszono kradzież XVIII-wiecznej kopii obrazu Matki Boskiej Bolesnej.

Nie jedna kradzież, lecz kilka głośnych spraw
Gnieźnieńska katedra przez stulecia była miejscem kultu, pielgrzymek i przechowywania wyjątkowo cennych przedmiotów. Znajdowały się tu relikwie, złotnictwo, obrazy i pamiątki związane z historią państwa polskiego. To sprawiało, że świątynia była ważna nie tylko religijnie, ale również jako skarbnica dziedzictwa narodowego.
Najstarsza z szeroko opisywanych spraw wydarzyła się w 1923 roku. Z kapitulnego skarbca zabrano złoty relikwiarz z głową św. Wojciecha. Kradzież miała miejsce w biały dzień i do dziś pozostaje nierozwiązana, co nadaje jej niemal sensacyjny charakter, ale przede wszystkim pokazuje, jak słabo chroniono wówczas ruchome zabytki.
Do kolejnego poważnego zdarzenia doszło w nocy z 19 na 20 marca 1986 roku. Tym razem celem był srebrny sarkofag św. Wojciecha. W 2011 roku z wystawy zniknął natomiast srebrny, pozłacany pierścień kardynała Stefana Wyszyńskiego, ozdobiony wizerunkiem Matki Boskiej i brylantami.
Warto wspomnieć także o kradzieży zgłoszonej we wrześniu 2012 roku. Z Kaplicy Doktorskiej zabrano XVIII-wieczną kopię obrazu Matki Boskiej Bolesnej. Nie był to oryginał dzieła włoskiego malarza, ale nadal pozostawał zabytkowym elementem wyposażenia świątyni.
Co dokładnie wydarzyło się w 1986 roku
Sprawa sarkofagu św. Wojciecha jest najczęściej kojarzona z kradzieżą w gnieźnieńskiej katedrze. Podczas remontu sprawcy wykorzystali warunki panujące w świątyni i dostali się do środka. Ich łupem padła górna srebrna część trumny z płaskorzeźbą przedstawiającą św. Wojciecha, a pozostała część sarkofagu została brutalnie zniszczona.
Nie chodziło więc o zwykłe wyniesienie pojedynczego przedmiotu. Zabytek został rozebrany i częściowo potraktowany jak źródło metalu. Część srebrnych elementów próbowano przetopić, przez co bezpowrotnie utracono fragmenty dekoracji o wartości artystycznej i historycznej.
Śledztwo było prowadzone z wykorzystaniem metod, które dziś nazwalibyśmy analizą kryminalistyczną śladów. Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji opisywało badania fragmentów relikwiarza, odzieży, narzędzi, lin, worków oraz drobin srebra. Znaczenie miały nawet mikroślady metalu i zaprawy murarskiej, pozwalające powiązać podejrzanych z miejscem i sposobem działania.
Sprawców zatrzymano w ciągu kilku tygodni. Odnaleziono część srebrnych elementów oraz figurę św. Wojciecha, jednak sarkofag nie odzyskał pierwotnego stanu. Wyroki były surowe: główni sprawcy otrzymali po 15 lat więzienia, a jeden z uczestników został skazany na 12 lat.
Jak zakończyły się pozostałe sprawy
| Rok | Skradziony przedmiot | Skutek |
|---|---|---|
| 1923 | Złoty relikwiarz z głową św. Wojciecha | Sprawy nie wyjaśniono, a oryginalnego relikwiarza nie odzyskano. |
| 1986 | Srebrna część sarkofagu św. Wojciecha | Ujęto sprawców, odzyskano część materiału, lecz zabytek został poważnie zniszczony. |
| 2011 | Pierścień kardynała Stefana Wyszyńskiego | Przedmiot rozebrano i sprzedano, a później wykonano nową replikę. |
| 2012 | XVIII-wieczna kopia obrazu Matki Boskiej Bolesnej | Policja prowadziła postępowanie w sprawie zaginięcia zabytkowego obrazu. |
Najbardziej bolesny jest przypadek pierścienia kardynała Wyszyńskiego. Przedmiot miał przede wszystkim wartość pamiątkową i symboliczną, a nie tylko materialną. Według późniejszych relacji sprawcy zostali ujęci, lecz sam pierścień zniszczono, a jego elementy sprzedano za niewielką kwotę.
W miejsce oryginału przygotowano replikę. To rozwiązanie pozwoliło zachować pamięć o eksponacie, ale nie zastąpiło utraconego przedmiotu. W przypadku zabytków sakralnych właśnie ta różnica jest najważniejsza: kopia może odtworzyć wygląd, lecz nie odtworzy historii konkretnego obiektu.
Dlaczego kościoły były podatne na kradzieże
Świątynie długo łączyły funkcję miejsca modlitwy z funkcją magazynu cennych przedmiotów. Wierni i turyści mogli swobodnie wchodzić do wnętrza, a jednocześnie nie zawsze stosowano monitoring, kontrolę gablot czy szczegółową ewidencję wyposażenia. W przypadku wystaw dużym problemem bywało także to, że zabytek znajdował się blisko zwiedzających, choć pozostawał słabo zabezpieczony.
Historia gnieźnieńskiej katedry pokazuje, że sama krata, zamek albo szyba nie wystarczają. Potrzebne są równocześnie alarmy, monitoring, dobre oświetlenie, regularne kontrole i dokumentacja fotograficzna. Pomaga również znakowanie zabytków, ponieważ ułatwia ich rozpoznanie po kradzieży.
Nie oznacza to jednak, że każda świątynia powinna przypominać pilnie strzeżone muzeum. Kościół musi pozostać miejscem dostępnym dla wiernych, dlatego ochrona zabytków zawsze wymaga kompromisu między bezpieczeństwem a otwartością. Moim zdaniem najlepiej działają rozwiązania dyskretne, które nie odbierają wnętrzu sakralnego charakteru.
Co ta historia mówi osobom odwiedzającym katedrę
Podczas wizyty na Wzgórzu Lecha warto patrzeć na katedrę nie tylko jak na efektowny zabytek architektury. To także miejsce, w którym zachowały się ślady historii Polski, kultu św. Wojciecha i wielowiekowej pracy artystów. Drzwi Gnieźnieńskie, kaplice, podziemia i relikwiarze mają znaczenie większe niż ich cena rynkowa.
Zwiedzający powinien respektować oznaczenia, nie dotykać eksponatów i nie próbować samodzielnie sprawdzać zabezpieczeń gablot. Jeśli zauważy uszkodzenie, otwartą kratę albo podejrzane zachowanie, najlepiej od razu powiadomić obsługę lub zadzwonić pod 112 w sytuacji wymagającej pilnej interwencji. Samodzielne konfrontowanie podejrzanej osoby może tylko utrudnić reakcję.
Takie zachowanie ma znaczenie również dlatego, że wiele zabytków sakralnych nie jest łatwych do zastąpienia. Nawet gdy uda się wykonać wierną kopię, oryginał pozostaje świadkiem konkretnego miejsca, czasu i wspólnoty.
Najważniejsza lekcja z historii gnieźnieńskich zabytków
Głośne kradzieże z 1923, 1986, 2011 i 2012 roku różniły się skalą, ale łączyło je jedno: utrata przedmiotu oznaczała także uszczuplenie pamięci o Gnieźnie. Największe znaczenie ma tu nie sama wartość srebra, złota czy kamieni, lecz niepowtarzalna historia każdego zabytku.
Odwiedzając katedrę, dobrze patrzeć na jej wyposażenie z większą uważnością. Za niewielkim przedmiotem w gablocie może kryć się opowieść o dawnych władcach, prymasach, pielgrzymach i mieszkańcach miasta, a ochrona tej opowieści zależy także od szacunku osób, które przychodzą ją poznać.