Na Placu Wolności w Koninie stoi rzeźba, która potrafi jednocześnie rozbawić, zaskoczyć i sprowokować do rozmowy o sztuce w przestrzeni publicznej. Pomnik konia w Koninie, nazywany także konioczłowiekiem, ma około 3,5 metra wysokości i łączy końską głowę z muskularnym ludzkim torsem. Wyjaśniam, gdzie go znaleźć, skąd się wziął, co symbolizuje oraz jak połączyć jego oglądanie ze spacerem po konińskiej starówce.
To współczesna rzeźba na starówce, a nie klasyczny pomnik historyczny
- Lokalizacja to Plac Wolności, w pobliżu ratusza i zabytkowych kamienic.
- Rzeźba powstała w 2009 roku jako dar lokalnej firmy dla miasta.
- Autorką konioczłowieka jest rzeźbiarka Aleksandra Koper.
- Obiekt ma około 3,5 metra wysokości i wykonano go z brązu.
- Można go oglądać bez biletu i bez ograniczeń godzinowych, ponieważ stoi na otwartym placu.

Gdzie stoi rzeźba i co właściwie przedstawia
Konioczłowiek znajduje się na Placu Wolności, czyli historycznym rynku Starego Konina, niedaleko ratusza. Nie trzeba planować osobnej wyprawy tylko po to, by go zobaczyć. Najlepiej potraktować rzeźbę jako jeden z punktów spaceru po starówce.
Forma jest celowo nieoczywista. Obiekt ma końską głowę, długą szyję i ludzki tors, ale nie ma klasycznej sylwetki ani realistycznych proporcji. Z przodu mocniej widać zwierzęcy charakter figury, natomiast z boku wyraźniej dostrzega się połączenie dwóch ciał.
Moim zdaniem właśnie zmiana perspektywy robi tu największą różnicę. Na zdjęciu rzeźba może wyglądać jak żartobliwa ciekawostka, ale oglądana na żywo, w otoczeniu rynku i kamienic, działa bardziej jak świadomy eksperyment artystyczny.
Skąd wziął się konioczłowiek
Rzeźba stanęła na rynku w 2009 roku. Była prezentem lokalnej firmy Konimpex dla miasta, przygotowanym przy okazji jubileuszu przedsiębiorstwa. Dzięki prywatnemu finansowaniu Konin otrzymał charakterystyczny element przestrzeni publicznej bez obciążania miejskiego budżetu.
Autorką pracy jest Aleksandra Koper, rzeźbiarka, której twórczość często łączy ludzkie ciało z formami zwierzęcymi lub fantastycznymi. Koniny obiekt nie przedstawia konkretnej osoby, bitwy ani wydarzenia. Jego zadaniem było raczej stworzenie rozpoznawalnego symbolu miasta w nowoczesnej, nieco prowokacyjnej formie.
Koń ma dla Konina znaczenie nieprzypadkowe. Znajduje się w herbie miasta, a jego obecność wiąże się z legendą o księciu Leszku, którego miał ocalić wierny koń. Rzeźba odwołuje się więc do lokalnej tradycji, ale nie kopiuje jej dosłownie.
Zabytek czy współczesna sztuka publiczna
Choć wiele osób mówi o nim „pomnik”, nie jest to zabytek w klasycznym, historycznym sensie. To przede wszystkim współczesna sztuka publiczna, czyli dzieło stworzone do oglądania w codziennym otoczeniu, a nie eksponat zamknięty w muzeum.
Po ustawieniu rzeźba wzbudzała mieszane reakcje. Część mieszkańców uważała, że nietypowa forma nie pasuje do historycznego rynku. Inni doceniali odwagę i fakt, że Konin zyskał obiekt, który łatwo zapamiętać i który nie przypomina kolejnego podniosłego monumentu.
Nie ma jednej oficjalnej interpretacji tej pracy. Można widzieć w niej nawiązanie do herbu, fantastyczną hybrydę, komentarz do pomnikowej powagi albo po prostu oryginalny punkt orientacyjny. Ja odbieram ją jako przykład rzeźby, która wygrywa nie klasycznym pięknem, lecz zdolnością do wywoływania reakcji.
W późniejszych latach konioczłowiek zyskał drugie życie w internecie i zaczął funkcjonować pod żartobliwymi określeniami. To zwiększyło jego rozpoznawalność, ale nie warto sprowadzać obiektu wyłącznie do memu. Ciekawsze jest to, że popularność internetowa skierowała uwagę na fragment konińskiej starówki.
Jak zaplanować wizytę na konińskim rynku
Samo obejrzenie rzeźby zajmuje zwykle 10-15 minut. Wstęp kosztuje 0 zł, a ponieważ obiekt znajduje się na otwartym placu, nie ma kasy ani godzin zwiedzania. Dostęp do części rynku może jednak czasowo zmieniać się podczas imprez miejskich, remontów lub prac porządkowych.
Na zdjęcia najlepiej wybrać porę, gdy słońce nie świeci bezpośrednio zza figury. Brązowa powierzchnia wyraźniej pokazuje wtedy kontury szyi i torsu. Polecam zrobić przynajmniej dwa ujęcia, ponieważ profil i widok od frontu dają zupełnie inne wrażenie.
W pobliżu można zobaczyć ratusz, zabudowę Placu Wolności, Dom Zemełki oraz koniński słup drogowy. Ten ostatni szczególnie dobrze uzupełnia wizytę, bo zestawia współczesną, kontrowersyjną rzeźbę ze średniowiecznym zabytkiem. Na spokojny spacer po najważniejszych punktach starówki warto przeznaczyć około 1,5-2 godzin.
Jeśli chcę lepiej poznać historię regionu, łączę ten spacer z wizytą w Muzeum Okręgowym w Koninie. Samochód najlepiej zostawić w okolicy starówki i ostatni fragment przejść pieszo, sprawdzając wcześniej aktualne oznakowanie oraz zasady parkowania.
Najlepszy sposób na spotkanie z koniem z Placu Wolności
Do tej rzeźby nie warto przyjeżdżać wyłącznie po klasyczny, podniosły pomnik. To atrakcja dla osób, które lubią nietypową architekturę, współczesną sztukę i miejsca z charakterem. Może bawić albo irytować, ale z pewnością nie znika z pamięci.
Najwięcej zyskuje się, oglądając konioczłowieka razem z otoczeniem rynku. Wtedy widać, że nie jest tylko internetową ciekawostką, lecz współczesnym znakiem Konina, który ciekawie kontrastuje z wielowiekową historią starówki.