Ryk starego silnika, zapach oleju i rząd odrestaurowanych Ursusów potrafią przyciągnąć nie tylko rolników i kolekcjonerów. Największy festiwal starych ciągników i maszyn rolniczych w Wielkopolsce łączy historię techniki, widowiskowe pokazy oraz rodzinną atmosferę, dlatego podpowiadam, czego spodziewać się na miejscu, jak zaplanować wizytę i które elementy programu naprawdę zasługują na uwagę.
Najważniejsze informacje przed wizytą na święcie dawnej techniki rolniczej
- Najważniejsze miejsce to Wilkowice koło Leszna, gdzie odbywa się międzynarodowe wydarzenie im. Jerzego Samelczaka.
- Edycja 2026 odbyła się 22 i 23 sierpnia, a program obejmował parady, pokazy polowe i konkurencje traktorowe.
- Największą atrakcją są uruchamiane maszyny, odpalanie „bombajów”, wyścigi i prezentacje dawnej pracy na roli.
- Na zwiedzanie najlepiej przeznaczyć kilka godzin, założyć wygodne obuwie i sprawdzić program przed wyjazdem.
- Alternatywą są mniejsze zloty oraz imprezy muzealne, między innymi wydarzenia w Szreniawie.

Wilkowice są najważniejszym punktem na mapie miłośników traktorów
Wielkopolskie Wilkowice, położone w gminie Lipno niedaleko Leszna, od lat goszczą jedno z najważniejszych spotkań kolekcjonerów dawnej techniki rolniczej. Organizatorzy podają, że w wydarzeniu uczestniczą wystawcy z Polski i kilku krajów europejskich, a liczba prezentowanych maszyn sięga kilkuset eksponatów.
W 2026 roku odbyła się XXIV edycja imprezy im. Jerzego Samelczaka. To ważna informacja dla osób planujących wyjazd, ponieważ festiwal nie jest jednorazową ciekawostką, lecz stałym punktem sierpniowego kalendarza wydarzeń w regionie. Daty kolejnych edycji mogą się zmieniać, dlatego przed podróżą najlepiej sprawdzić komunikaty Klubu „Traktor i Maszyna” oraz gminy Lipno.
Moim zdaniem siła Wilkowic tkwi w skali, ale nie tylko. Można tu zobaczyć zarówno zadbane, niemal muzealne egzemplarze, jak i maszyny, które nadal noszą ślady prawdziwej pracy. Dzięki temu wydarzenie nie przypomina zwykłej wystawy pojazdów, lecz pokazuje całą historię mechanizacji polskiej wsi.
Co dokładnie można zobaczyć podczas festiwalu
Najpierw uwagę przyciągają oczywiście ciągniki. Wśród nich pojawiają się polskie Ursusy, Zetory, niemieckie konstrukcje oraz starsze modele wyposażone w nietypowe rozwiązania techniczne. Dla laika najciekawsze jest to, że właściciele zwykle nie ograniczają się do ustawienia maszyn na placu. Opowiadają o ich pochodzeniu, remoncie i sposobie działania.
Program często obejmuje paradę zabytkowych pojazdów, pokazy orki, młócenia, pracy z prasą lub innymi narzędziami. Właśnie te prezentacje najlepiej pokazują różnicę między eksponatem a sprawną maszyną. Stary ciągnik nabiera sensu dopiero wtedy, gdy można zobaczyć, jak radzi sobie z zadaniem, do którego został skonstruowany.
Przeczytaj również: Leszno Air Show - jak zaplanować wizytę i zobaczyć pokazy nocne
Konkurencje, które przyciągają publiczność
- Traktor Pulling, czyli próba uciągu obciążonej platformy lub specjalnego obciążnika.
- Odpalanie „bombaja”, nawiązujące do dawnych silników z gruszą żarową.
- Rozruch korbą, pokazujący, jak wiele siły i wprawy wymagała obsługa starszych konstrukcji.
- Wyścigi i przeciąganie traktora, które nadają imprezie bardziej sportowy charakter.
- Korowód maszyn, będący najlepszym momentem na zdjęcia i spokojne porównanie różnych modeli.
Nie wszystkie atrakcje odbywają się jednocześnie. Jeśli zależy mi na konkretnym pokazie, sprawdzam wcześniej godziny w programie i przychodzę z zapasem czasu. Przy dużej liczbie odwiedzających łatwo przegapić najbardziej widowiskowy punkt dnia, zwłaszcza gdy część wydarzeń rozgrywa się w różnych strefach.
Dlaczego te maszyny są czymś więcej niż kolekcjonerską ciekawostką
Stare ciągniki dokumentują przemianę, która na polskiej wsi zachodziła przez dziesięciolecia. Zastępowały konie, przyspieszały orkę i żniwa, a przede wszystkim zmieniały organizację pracy gospodarstwa. Na festiwalu można zobaczyć tę historię bez podręcznikowych opisów, przez konkretne silniki, narzędzia i rozwiązania konstrukcyjne.
Ciekawym uzupełnieniem są silniki stacjonarne, młocarnie, snopowiązałki, pługi, siewniki i kombajny. Dla wielu osób najbardziej zaskakujące okazuje się to, jak różnorodne było wyposażenie dawnego gospodarstwa. Nie każdy eksponat wygląda efektownie, ale właśnie mniej znane maszyny często najlepiej tłumaczą, jak wyglądała codzienna praca przed erą nowoczesnych kombajnów.
Doceniam też wymiar międzypokoleniowy. Starsi zwiedzający rozpoznają sprzęt używany przez ich rodziców lub dziadków, a dzieci mogą zobaczyć, że rolnictwo nie zawsze kojarzyło się z klimatyzowaną kabiną, ekranem i automatyką. To żywa lekcja historii techniki, której nie zastąpi sama fotografia w muzealnym katalogu.
Jak przygotować się do wizyty, żeby dobrze wykorzystać dzień
Na teren imprezy najlepiej przyjechać rano, szczególnie jeśli planuję obejrzeć zarówno wystawę, jak i pokazy pracy maszyn. Program dużego festiwalu łatwo wypełnia 4-6 godzin, a przy spokojnym fotografowaniu i rozmowach z kolekcjonerami można spędzić tam nawet cały dzień.
- Załóż zakryte, wygodne obuwie, ponieważ część wydarzeń odbywa się na trawie lub nawierzchni polowej.
- Weź nakrycie głowy i wodę, bo sierpniowe pokazy odbywają się przeważnie na otwartej przestrzeni.
- Jeśli fotografujesz, zabierz zapas baterii. Najlepsze ujęcia powstają podczas parady i pracy maszyn, a nie wyłącznie przy statycznej wystawie.
- Przyjedź wcześniej, gdy zależy Ci na wygodnym parkingu i spokojnym obejrzeniu najpopularniejszych stanowisk.
- Sprawdź przed wyjazdem godziny pokazów, zasady wstępu i ewentualne opłaty, ponieważ szczegóły programu mogą zmieniać się między edycjami.
Nie zakładam też, że cały teren będzie wygodny dla wózka dziecięcego albo osoby z ograniczoną mobilnością. Wydarzenie ma plenerowy charakter, a przejście między stanowiskami może prowadzić po nierównej nawierzchni. Rodzinom polecam ustalić wcześniej, które pokazy są najważniejsze, zamiast próbować zobaczyć absolutnie wszystko.
Wilkowice, Szreniawa czy mały zlot lokalny
Nie każdy potrzebuje największej imprezy. Duży festiwal daje szeroki wybór maszyn i mocne widowisko, ale wiąże się też z tłumem, hałasem oraz koniecznością zaplanowania dnia. Mniejsze wydarzenia bywają spokojniejsze i pozwalają dłużej porozmawiać z właścicielami eksponatów.
| Rodzaj wydarzenia | Największa zaleta | Dla kogo będzie najlepszy |
|---|---|---|
| Duży festiwal w Wilkowicach | Setki maszyn, parady i konkurencje | Dla osób, które chcą zobaczyć pełną skalę zjawiska |
| Impreza muzealna w Szreniawie | Pokazy dawnej techniki z komentarzem edukacyjnym | Dla rodzin i osób zainteresowanych historią rolnictwa |
| Lokalny zlot zabytkowych ciągników | Spokojniejsza atmosfera i bliższy kontakt z kolekcjonerami | Dla początkujących oraz fotografów |
Dobrym przykładem wydarzenia o bardziej muzealnym charakterze jest „Retro SHOW. Jesień w domu i zagrodzie” w Szreniawie. Program tej imprezy obejmuje nie tylko paradę, ale też pokazy pracy maszyn, wystawy i prezentacje dawnego rzemiosła. To ciekawa opcja dla osób, które wolą opowieść historyczną od sportowych emocji.
Z kolei lokalne zloty, takie jak spotkania organizowane w mniejszych miejscowościach, często mają bardziej sąsiedzki charakter. Nie zawsze zobaczymy tam setki eksponatów, ale łatwiej zapytać o remont, części czy pochodzenie konkretnego ciągnika. Ja właśnie w takich rozmowach widzę dużą wartość, bo pasja kolekcjonerów jest zwykle bardziej interesująca niż sama lista modeli.
Na co zwrócić uwagę, jeśli myślisz o własnym eksponacie
Festiwal może być inspiracją dla osoby, która rozważa zakup starego ciągnika. Trzeba jednak pamiętać, że efektowny wygląd to dopiero początek. Przed zakupem sprawdziłbym stan silnika, skrzyni biegów, podnośnika, układu hamulcowego i dostępność części, a także kompletność dokumentacji.
Najczęstszy błąd początkujących polega na niedoszacowaniu kosztów remontu. Sam zakup może wyglądać atrakcyjnie, lecz renowacja blacharki, elektryki i hydrauliki szybko przewyższa cenę wyjściową. Dlatego lepiej kupić droższy, kompletny egzemplarz niż tanią maszynę, której brakuje kilku trudnych do zdobycia elementów.
Nie każdy ciągnik musi być odrestaurowany do stanu fabrycznego. Czasem zachowanie oryginalnej patyny i śladów pracy ma większą wartość historyczną niż świeży lakier. Najważniejsze, aby remont nie usuwał informacji o tym, jak maszyna była używana i w jakim gospodarstwie przepracowała swoje lata.
Co zapamiętać przed kolejną edycją
Najlepszy sposób na poznanie dawnej techniki rolniczej to połączenie wystawy z pokazem działania. W Wilkowicach można zobaczyć zarówno kolekcjonerskie perełki, jak i maszyny pracujące na polu, a przy okazji zrozumieć, jak szybko zmieniała się polska wieś.
Jeśli planujesz wyjazd, zarezerwuj kilka godzin, sprawdź aktualny program i nie ograniczaj się do fotografowania najładniejszych ciągników. Najwięcej opowiadają te eksponaty, które można uruchomić, usłyszeć i zobaczyć przy pracy. To właśnie wtedy festiwal przestaje być zwykłą wystawą, a staje się prawdziwą podróżą przez historię Wielkopolski.